Miniony weekend obfitował w wielkie emocje w rozgrywkach Vivaldi Krosball - ligi piłkarskie.
Obydwa nasze projekty rozegrały po dwie serie spotkań. Byliśmy świadkami 24 meczów, które przyniosły nam mnóstwo składnych akcji i sporo pięknych bramek.
W przypadku amatorów rozstrzygnęły one losy mistrzostwa, a w zmaganiach otwartych dla wszystkich rozwiały kilka wątpliwości przed ostatnią serią zaplanowaną na 17 stycznia.
W piątek 3 stycznia na Profbud Arenie swoje mecze rozgrywała Liga Amatorska.
Dotychczasowy lider Travel-Line Iwonicz podejmował dwie ekipy z dolnych rejonów tabeli Gwiazdozbiór oraz Rodziców Beniaminka. W pierwszym meczu zespół z Iwonicza pewnie sięgnął po komplet punktów, wygrywając 11-0 (siedem bramek dla Travel-Line zdobył Łukasz Śliwiński). Drugi pojedynek to także zdecydowana wygrana lidera, który 12-2 zwyciężył Rodziców Beniaminka. Dziesięć bramek w tym meczu zdobył Łukasz Śliwiński i został liderem klasyfikacji strzelców Ligi Amatorskiej oraz samodzielnym liderem w klasyfikacji zawodników, którzy w jednym meczu zdobyli najwięcej bramek.
Dotychczas Łukasz Śliwiński (jeszcze w barwach Salonu Łazienek BLU), Tomasz Kolasiński (Guzikówka Stara Gwardia), a także Eliasz Witalec (w barwach Krosoftu, obecnie jest to zespół Krosdach) dziewięciokrotnie trafiali do bramek swoich przeciwników w regulaminowym czasie 30 minut.
Guzikówka Stara Gwardia starała się utrzymać przewagę nad Krosdachem i Mad Dogs'ami, którzy byli najgroźniejszymi rywalami do trzeciego miejsca. Jednak lepiej od drużyny Pawła Balona zagrała ekipa Krzysztofa Janochy, która pokonała zespół z dzielnicy Krosna 4-2 i zbliżyła się do Guzikówki na dwa punkty. Nieoczekiwanie ta porażka mocno skomplikowała sytuację Starej Gwardii, która miała rozegrany jeden mecz więcej od Krosdachu, a w niedzielnej perspektywie grę z liderem. Krosdach miał natomiast dwa pojedynki z Gwiazdozbiorem i Rodzicami Beniaminka.
Zwycięstwo Guzikówki nad zespołem "Wściekłych Psów" i przegrana Krosdachu z "Meblowymi" nie przesądziły o losach trzeciego miejsca, a dodatkowo zaostrzyły nam apetyt przed siódmą serią gier amatorów.
Ciekawostką szóstej serii gier był fakt zdobycia takiej samej liczby 63 goli w 6 spotkaniach, tak jak w piątej serii gier.
4 styczeń należał do Ligi Open, gdzie liderujący Glasmark mierzył się z ekipą SOMGORSI. Zespół Jakuba Stodolaka zwyciężył 8-2 i utrzymał trzypunktową przewagę nad grupą pościgową.
Wicelider - zespół Falcony także mógł w sobotni wieczór sięgnąć tylko po trzy punkty, a przeciwnikiem podobnie jak w przypadku Glasmarku była drużyna SOMGORSI. Ekipa Kamila Bębna wygrywając 6-3 miała po piątej serii gier tyle samo punktów, co trzeci zespół Ligi Open, ale rozegrane jedno spotkanie mniej.
Piwiarnia & Iwonicz po piątej serii gier mogła awansować w tabeli, ponieważ jako jedyna z pierwszej trójki grała w sobotę dwa mecze: z KS Jan-Kesami oraz LKS Brzezówką. Ekipa z Iwonicza mimo dwóch wysokich wygranych 6-1 z Jan-Kesami i 18-3 z Brzezówką (siedem goli w drugiej batalii zaliczył na swoje konto Alan Staszewski) nie poprawiła swojej pozycji, ponieważ pierwsza dwójka solidarnie punktowała w sobotnich pojedynkach. Drużyna Marcina Nycza ciągle pozostawała w grze o mistrzostwo, a jej dwa niedzielne spotkania zapowiadały spore emocje.
Drink Team miał ochotę na poprawę swojej lokaty po kolejkach numer dziewięć i dziesięć. Rywale wydawali się jak najbardziej w zasięgu. Najpierw drużyna Tomasza Kolasińskiego uporała się z LKS Brzezówką, jednak po chwili grając z sąsiadem z tabeli - ekipą Wojciecha Prętnika musiała uznać wyższość Jan-Kesów i to właśnie oni awansowali w tabeli na czwarte miejsce kosztem zespołu SOMGORSI, a Drink Team pozostał na szóstej pozycji.
W niedzielę od 18:30 amatorzy kończyli sezon 2024/25, a od 19:40 Liga Open rywalizowała w przedostatniej serii gier.
Już pierwszy mecz mógł zdecydować o mistrzowskim tytule wśród amatorów, Travel-Line Iwonicz podejmował Vivaldi Meble. Obydwie ekipy miały po 30 punktów, tyle że "Meblowi" zagrali o jeden mecz więcej od zespołu Travel-Line. W pierwszej batalii dotychczasowy mistrz uległ 3-6 i dzięki temu mały bonus miała w walce o tytuł ekipa z Iwonicza.
W przypadku remisu bądź wygranej Travel-Line to ten zespół zdobywał mistrzostwo. Porażka mogła wiele kosztować, a każda powyżej trzech goli powodowała stratę punktu bonusowego za bezpośredni mecz. Do tego perspektywa gry z Guzikówką Starą Gwardią, która musiała wygrać, żeby myśleć o najniższym stopniu podium, nie mogła spowodować rozprężenia w szeregach lidera. Spotkanie stało na bardzo dobrym poziomie. Obydwie ekipy starały się pokazać swoją wyższość w prestiżowym pojedynku, z którego górą wyszła ekipa Travel-Line Iwonicz zwyciężając 4-3 i przypieczętowując ostatecznie tytuł mistrzowski w kampanii 2024/25 Ligi Amatorskiej.
Rywalizacja o trzecią lokatę mogła wydawać się niedawno rozstrzygnięta, ale przed ostatnią kolejką okazało się, że nic bardziej mylnego. Zespół z dzielnicy Krosna miał pięć punktów przewagi, jednak dwie ligowe porażki z Krosdachem: 4-5 i piątkowa 2-4 spowodowały, że nawet remis z liderem nie dawał gwarancji zajęcia trzeciej lokaty. Krosdach miał proste zadanie. Wygrać z Rodzicami Beniaminka i Gwiazdozbiorem i liczyć na porażkę bądź remis Guzikówki. Wszystkie warunki promujące zespół Michała Habrata zostały w niedzielny wieczór spełnione. Krosdach wygrał w dwóch swoich bataliach, a przegrana Guzikówki Starej Gwardii ze świeżo upieczonym mistrzem dała upragnione trzecie miejsce i wyrównanie najlepszego sezonu w historii Ligi Amatorskiej, kiedy to jeszcze jako Krosoft także zagościli na najniższym stopniu podium w sezonie 2017/18.
Oczywiście Rodzice Beniaminka, jak i Gwiazdozbiór walczyły o to, żeby nie zająć ostatniej lokaty na mecie sezonu, więc każda z tych drużyn chciała odebrać choćby punkt Krosdachowi. Mimo ambitnej postawy niżej notowanych ekip nie udało się pokrzyżować planów bardziej doświadczonej drużyny Krzysztofa Janochy w zajęciu trzeciego miejsca.
Żeby sprawę jeszcze bardziej skomplikować przed ostatnią serią gier Mad Dogs'i w przypadku dwóch porażek tracili piątą lokatę, a bezpośrednimi rywalami w niedziele były ekipy Filipa Jurkiewicza i Pawła Wojdyły, czyli zespoły z miejsc odpowiednio siódmego i szóstego. "Wściekłe Psy" zagrały "w kratkę" najpierw wygrywając 7-5 z Gwiazdozbiorem, by w ostatnim meczu przegrać z Rodzicami Beniaminka 5-8. Taka kolej rzeczy pozwoliła utrzymać dla Mad Dogs'ów piąte miejsce i zakotwiczyć na mecie sezonu Rodziców Beniaminka na szóstej, a Gwiazdozbiór na siódmej lokacie.
Glasmark widząc na horyzoncie pojawiające się mistrzostwo, rywalizował w niedzielę z zespołami Jan-Kesów i Drink Team, które mają sporą ochotę na czwarte miejsce, a dzieliły je przed niedzielnymi meczami zaledwie jeden punkt i piąta w klasyfikacji drużyna SOMGORSI. Lider nie dał się zaskoczyć i zdobył sześć punktów, które mocno przybliżyły zespół Jakuba Stodolaka do tytułu mistrzowskiego, a Jan-Kesów i Drink Team oddaliły od czwartej lokaty przynajmniej do siódmej serii spotkań.
Mające tyle samo punktów zespoły Falcony i Piwiarnia & Iwonicz najpierw zagrały z przeciwnikami znajdującymi się niżej w hierarchii (Falcony z LKS Brzezówką, siedem goli zdobył dla zwycięzców Jakub Michalski, a ekipa z Iwonicza z zespołem SOMGORSI) zgodnie wygrywając, by w drugim niedzielnym pojedynku zmierzyć się ze sobą. Pierwszy mecz padł łupem ekipy Kamila Bębna, która wygrała z Piwiarnią 5-3. Także w drugim meczu zespół Falcony okazał się lepszy, dzieki czemu ma po szóstej serii gier trzy punkty straty do lidera i trzy oczka przewagi nad ekipą Piwiarni & Iwonicz.
SOMGORSI drugi pojedynek grali z LKS Brzezówką, która jeszcze nie zdobyła punktów w sezonie 2024/25. Znając wyniki Jan-Kesów i drużyny Drink Team nadażyła się okazja na zajęcie czwartego miejsca w przypadku wygranej z Brzezówką. Okazja została wykorzystana przez zespół Bartosza Stasza i dzięki zwycięstwu 8-4 po dwunastu kolejkach to SOMGORSI są bliżej czwartej lokaty.
Podobnie jak w przypadku amatorów odnotowaliśmy pewną ciekawostkę w rozgrywkach otwartych dla wszystkich. W szóstej serii Ligi Open zdobyto taką samą liczbę 76 goli w 6 meczach, tak jak w piątej serii gier.
Liga Amatorska w pigułce
Siódma seria spotkań zostanie rozegrana w piątek 17 stycznia, od godziny 19:45.